poniedziałek, 20 stycznia 2014
Prolog
Moje życie jest ciągłą rutyną, którą szczerze mówiąc uwielbiam. Mówiąc rutynę mam na myśli ciągłe wymykanie się z domu na imprezy w klubach lub u kumpli.Jak na 17 latke nie odmawiałam sobie niczego.Alkohol i dragi to dla mnie norma. Nie mówię tu o seksie, bo tego jeszcze nie robiłam. I powiem wam że czekam na tego odpowiedniego chłopaka. Moja mama Noris, szanowana prawniczka, nie ma pojęcia że praktycznie każdą noc spędzam na imprezach zamiast spać w wygodnym łóżku przytulona do mojego pluszowego misia. Ona uważa mnie za dobrą uczennicę, która nigdy nie miała alkoholu w ustach..Pff. to fakt. Jestem dobrą uczennicą, ale głównie dlatego że na sprawdzianach jestem na prochach, a pisanie ich jest WTEDY błahostką. Pomimo wszystko kocham swoją mamę. Nie jesteśmy w zbyt dobrym kontakcie, ale bez problemu mogę powiedzieć ze zachowujemy się jak rodzina . Mam tylko panią Noris. Mój tata James zachlał się na śmierć w jednym z londyńskich barów. Było to jakieś 2 lata temu. Szczerze mówiąc nie odczuwam jego braku.Jego życiem były bary, wódka i kumple, a nasz dom jedynie noclegownią. Ale mniejsza o to. Moja egzystencja dramentialnie się zmieniła, gdy GO poznałam. On był po prostu jak anioł. Mówię tu o wyglądzie, bo z charakteru przypominał niesfornego diabełka.A wszystko zaczęło się na imprezie u Alice- mojej najlepszej przyjaciółki...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz