Nicole nie pij tyle, bo zaraz tu padniesz - powiedziała Alice, gdy tylko wzięłam kolejny kieliszek i przystawiłam go do ust.
Kochana przyszłam tutaj z zamiarem, aby się dobrze bawić a ty jak zawsze wszystko utrudniasz- parsknęłam połykając żrącą substancję. Poczułam jak dostaje się do mojego gardła, a później do żołądka szybko go rozgrzewając.Nie ukrywam że bawiłam się świetnie. Byłam w domu Alice już jakąś godzinę. Moim dzisiejszym zamiarem było się totalnie upić. Zastanawiacie się pewnie dlaczego? Otóż wczoraj pokłóciłam się z mamą, która ostatnio zaczęła wariować i przyprowadzać do domu co noc to innego faceta. Nie podobało mi się to. Nie miałam ochoty słuchać ich jęków, krzyków itp.
Dobra dobra odłóż ten kieliszek i chodź zatańczyć - warknęła blondynka zabierając mi kieliszek i odkładając go na stolik.
Ok. W sumie to czemu nie - powiedziałam ciągnąc ją tym samym w stronę ogromnego salonu, w którym wszyscy "tańczyli" jeśli można to nazwać tańcem. Bardziej wyglądało mi to na grę wstępną sami wiecie do czego haha :) . No ale okey. Alice była bogatą nastolatką mieszkającą z ojcem, który teraz był na jakieś konferencji w Europie.Więc chata była wolna. A z takiej okazji każdy by skorzystał prawda?! Dom Alice i Markusa, bo tak miał na imię jej ojciec, przypominał królestwo. Było tam chyba z 20 pokoi , wliczając w to sypialnie. Wszystko wyglądało świetnie, a co najważniejsze było dużo miejsca. A dużo miejsca = duża impreza.. Boże ja tylko o jednym.. -,- No, ale nic. Znalazłam jakieś wolne miejsce na parkiecie i zaczęłam poruszać biodrami do muzyki lecącej w tle. Był to jakiś mocny, dobry rock.Czas mijał nam bardzo szybko.Wyszalałyśmy się na parkiecie po czym dając znak Alice że idę odpocząć, ruszyłam do łazienki. Byłam cała przepocona, ale to jest normalne. Otworzyłam drzwi do łazienki i szybko weszłam. Zamknęłam drzwi na klucz , żeby nikt za mną nie wszedł. Spojrzałam w lustro i skrzywiłam się widząc własne odbicie.
Boshe jak ja wyglądam - westchnęłam sama do siebie , widząc swój rozmazany makijaż i posklejane od potu włosy. Szybko wyciągnęłam z szafki szczotkę i przeczesałam swoje sięgające do ramion, kręcone, ciemne włosy. Następnie sięgnęłam po wacik i mleczko oczyszczające znajdujące się w drugiej szafce. Po oczyszczeniu twarzy wyciągnęłam z torebki tusz do rzęs i eyeliner. Szybko nałożyłam makijaż. Aż mi ulżyło gdy znowu spojrzałam w lustro.
Teraz jest o niebo lepiej. Tak trzymaj Nicole- powiedziałam do lustra, uśmiechając się sama do siebie. Pewnie zastanawiacie się skąd wiedziałam gdzie Alice trzyma szczotkę do włosów, waciki i mleczko?. Otóż znam ten dom lepiej niż nikt inny. Spędzam tutaj każda wolną chwilę. Lubię tu być. Jest tutaj tak czysto ( gdy nie ma imprez) i tak pięknie. Zresztą Alice jest moją przyjaciółką więc dziwne by było gdybym nie wiedziała jak mieszka prawda? Po chwili postanowiłam że wrócę do salonu , jednak coś mnie powstrzymało. To był dźwięk mojej komórki znajdującej się w torebce.Na samą myśl że dzwoni do mnie mama czułam narastający stres. Nagle w mojej głowie pojawiło się sto pytań : Co mam powiedzieć jeśli spyta czemu nie ma mnie w domu?! Jeśli rozpozna że jestem totalnie nawalona?! Jeśli zorientuje się ze jestem na imprezie?! Napewno się zorientuje bo gdybym odebrała telefon to w tle naszej rozmowy leciałby mocny rock.?! Boże i co teraz mam robić?! Postanowiłam jak najszybciej wyjść z pomieszczenia i udać się na dwór. Schodziłam po schodach omijając naćpanych nastolatków, napalone pary itp W mgnieniu oka byłam już na dworze. Świeże powietrze sprawiło że w zakręciło mi się w głowie. Podtrzymałam się jakiegoś drzewa i postanowiłam oddzwonić do mamy. Pewnie teraz kręciła się po kuchni zastanawiając się gdzie jestem i czy wszystko u mnie wporządku. Po kilku sygnałach usłyszałam zdenerwowany głos
Córciu jesteś tam? czemu nie odbierasz ode mnie telefonów? Martwiłam się? Nic ci nie jest? Gdzie jesteś? - zadała te wszystkie pytania na jednym wdechu.
Eee spokojnie. Nie wszystko na raz. Nie za dużo tych pytań ? Jakaś kontrola? Fotoradarem się stałaś czy coś? - pytałam równie szybko jak ona wcześniej. Widać było że moja odpowiedz ją zdezorientowała. Trwała cisza. Jednak po chwili usłyszałam westchnięcie
Wporządku więc powiedz mi gdzie jesteś? - spytała starając się unormować głos
Mamo jestem u Alice. Zostaję u niej na noc. Nie chce wracać do domu i słuchać waszych jęków rozkoszy czy coś. - powiedziałam obojętnym głosem.
Daj spokój. Nie zamierzam ci się teraz tłumaczyć z tego co robię ok? Wiesz co muszę kończyć. Miłej nocki, kochanie - powiedziała tak jakby chciała się mnie szybko pozbyć.
Taa jasne .. Co twój fagas wrócił z łazienki i teraz musisz pewnie iść żeby zaspokoić jego chore potrzeby tak? - krzyknęłam sama nie wiedząc co mówię. Nigdy wcześniej nie "gadałam" z mamą na takie tematy . Ale widocznie byłam zbyt nawalona żeby się kontrolować.
Co ty mówisz dziecko ?! Dobrze się czujesz? - powiedziała zszokowana tym co właśnie usłyszała.
Mamo daj spokój. Nie mam pięciu lat i wiem co robisz w nocy z innymi facetami. Zresztą nawet dziecko by się domyśliło po tych odgłosach . Dobra kończę, bo Alice woła mnie na kolację . Pa - pożegnałam się i szybko rozłączyłam. Żałowałam tego co właśnie powiedziałam. Wiedziałam że jak jutro wrócę do domu to będę miała gadane i pewnie szlaban na cały tydzień jak nie dłużej. No ale trudno. Czasu nie cofnę. Przynajmniej mama wie co o tym wszystkim myślę. Miałam już wracać na imprezę, gdy nagle usłyszałam krzyki jakiegoś chłopaka pochodzące zza domu. Nie zastanawiając się długo pobiegłam w kierunku okropnych krzyków i to co tam zobaczyłam... Po prostu zamarłam....
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
=======================================================================
Oto pierwszy rozdział. Mam nadzieje że się spodoba xd Za wszystkie błędy itp przepraszam.Miłego czytania !! <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz